W poprzednim artykule przedstawiliśmy relację Moshe Zichelinskiego (takie nazwisko jest wymienione w spisie rozdziałów książki, ale możliwe że nazywał się Zychliński) — mieszkańca Nadarzyna, który przeżył okupację i opisał swój powrót do rodzinnej miejscowości. W księdze pamięci Pruszkowa, Nadarzyna i okolic zachowała się również inna opowieść. Jej autor, Yosef Jeremias (zgodnie z tłumaczeniem), poświęcił znacznie więcej miejsca temu, jak wyglądało życie przed wojną.
Są tu wspomnienia pożaru, wyjazdów za pracą, zakładania szkoły i biblioteki. Są też sceny niemal anegdotyczne: dziecięcy zapał do zmieniania świata, nieudana interwencja w sprawie wynagrodzenia i rozmowa, po której młody społecznik odszedł zawstydzony.
Jeremias spisał swoją relację w Paryżu w maju 1966 roku. Przywołał Nadarzyn, w którym sam dorastał.
Daleko od kolei, coraz bliżej wyjazdu
Autor zaczyna od przekonania, że żydowska społeczność Nadarzyna miała długą historię. Nie próbuje jednak ustalać dat jej początków. Wie, że już jego dziadkowie urodzili się w Nadarzynie.
Wspomina, że niegdyś gmina była większa, ale z pokolenia na pokolenie malała. Przyczyn upatruje w warunkach gospodarczych. Nadarzyn leżał daleko od linii kolejowej, brakowało dobrej drogi, nie rozwijał się przemysł. Tymczasem pobliskie miejscowości oferowały nowe możliwości.
Szczególne miejsce zajmuje w tej opowieści Pruszków, którego rozwój Jeremias wiąże z dostępem do kolei. Sąsiednie ośrodki przyciągały młodych ludzi szukających pracy i perspektyw.
„Przyciągały one również znaczną część żydowskiej młodzieży, która nie widziała już dla siebie przyszłości w Nadarzynie”.
Autor zauważa z ironią, że miasteczko „dostarczało” innym gminom przede wszystkim panny młode i panów młodych. Za tym sformułowaniem kryją się wyjazdy, zawierane małżeństwa i życie układane już poza rodzinną miejscowością.
Pożar, który zapamiętał na całe życie
Jednym z najmocniejszych wspomnień Jeremiasa jest wielki pożar z 1902 roku. Według jego relacji spłonęła drewniana zabudowa, a ocalały murowany kościół i kilka domów wokół niego.
Ogień zniszczył również dawną synagogę. Autor zapamiętał jej wystrój:
„Spłonęła wtedy również stara synagoga ze swoimi wspaniałymi malowidłami i innymi artystycznymi zdobieniami sufitu”.
To krótki, ale cenny opis wnętrza budynku, którego nie możemy już zobaczyć. W pamięci Jeremiasa pozostały malowidła i dekoracje — szczegóły świadczące o tym, jak wyglądało miejsce ważne dla miejscowej społeczności.
Skalę zniszczeń znamy tutaj z jego wspomnienia. Autor nie przedstawia wykazu spalonych budynków, lecz obraz wydarzenia, które zapisało się w jego pamięci.
Chłopiec idzie po podwyżkę dla robotnika
Wielu miejscowych rzemieślników wyjeżdżało do pracy do Warszawy. Według Jeremiasa stykali się tam z ruchem robotniczym i wydarzeniami rewolucyjnymi, szczególnie w 1905 roku. Przywozili te doświadczenia do Nadarzyna i rozpoczynali działalność społeczną.
Autor wspomina około siedemdziesięciu rodzin żydowskich. Jak tłumaczy, niewielka liczebność społeczności sprawiała, że do działania wciągano nawet jedenasto- i dwunastoletnich chłopców oraz dziewczęta.
On sam szybko przejął się hasłami równości. Nie rozumiał, dlaczego inni nie podzielają jego entuzjazmu.
Najlepiej pokazuje to historia robotnika o imieniu Moszele, zatrudnionego u miejscowego pracodawcy. Młodego Jeremiasa wysłano z żądaniem podwyżki dla pracownika. Gospodarz wysłuchał chłopca, po czym kazał mu się wynosić.
Na tym sprawa się nie skończyła. Zawstydzony wysłannik zatrzymał się przy sąsiednim sklepie i wdał w rozmowę ze starszym mieszkańcem. Ten zapytał, jak chłopiec może być „strajkującym”, skoro sam nie pracuje.
Jeremias odpowiedział z całą powagą młodego reformatora:
„Wyjaśniłem mu, że kiedy zapanuje równość, przyjdzie prawdziwe braterstwo i będzie lepiej dla naszych dzieci oraz wnuków”.
Rozmówca zareagował śmiechem i uszczypliwym żartem. Chłopiec nie wiedział, co odpowiedzieć, i odszedł zawstydzony.
Po latach autor opisał tę scenę z dystansem do własnego dziecięcego zapału. Pozostawił przy tym obraz małego miasteczka, do którego docierały wielkie idee — choć wywalczenie podwyżki dla jednego robotnika okazywało się znacznie trudniejsze niż rozmowy o przyszłości całego świata.
Zebranie w lasku i hasła o wyzwoleniu
Jeremias wspomina również spotkanie chłopców w lasku niedaleko miejsca zamieszkania, które odbyło się w jedne sobotnie popołudnie. Jeden z uczestników przemawiał z zapałem, a gdy rozległy się dzwony, młodzi zaczęli naśladować ich dźwięk, wołając o wyzwolenie uciśnionych.
Autor zestawia tę scenę z nieudaną próbą poprawienia zarobków Moszelego. W jego wspomnieniu jest jednocześnie sympatia do młodzieńczego zaangażowania i świadomość, jak niewiele mieli wówczas możliwości.
To Nadarzyn oglądany z bliska: przez rozmowy, drobne konflikty i spotkania ludzi, którzy znali się na co dzień.
Szkoła dla ponad trzydzieściorga dzieci
Z czasem działalność Jeremiasa przybrała bardziej konkretną formę. Wspomina jej ożywienie w okresie niemieckiej okupacji podczas I wojny światowej. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości zaangażował się w organizację szkoły.
„Zorganizowaliśmy pierwszą szkołę, do której uczęszczało ponad trzydzieścioro uczniów”.
Określenie „pierwsza szkoła” pojawia się w jego opowieści o działalności żydowskiej społeczności. Nie należy odczytywać go jako stwierdzenia, że wcześniej w całym Nadarzynie nie istniało szkolnictwo.
Zatrudniono dwoje nauczycieli. Jedną z tych osób była żona autora. Jak wspomina, naukę prowadzono według programu inspektora szkolnego.
Powstała również biblioteka.
„Rozwijaliśmy interesujące życie kulturalne miasteczka”.
Za tym krótkim zdaniem stoją wspólne działania mieszkańców: organizacja nauki, zatrudnienie nauczycieli i udostępnienie książek. To jeden z tych fragmentów, w których Jeremias opisuje już własny udział w życiu miejscowości.
W 1920 roku wyjechał do Pruszkowa, a później do Francji. Sam zaznaczył, że późniejszych dziejów Nadarzyna nie znał już dostatecznie dobrze.
Dwie miejscowe „dynastie”
W końcowej części relacji autor wraca do rodzin, które szczególnie zapamiętał. Nazywa je „dynastiami”, podkreślając ich pozycję w lokalnej społeczności.
Pierwszą była rodzina Szmuela, rzezaka rytualnego. Jeremias wspomina, że każde dziecko wiedziało, gdzie mieszka — matki posyłały tam z kurą do uboju przed szabatem lub świętem. Dodaje przy tym, że kura była wówczas luksusem.
Szmuela darzono szacunkiem. Rozstrzygał kwestie dotyczące koszerności mięsa i zachowywał wobec innych dystans, ale autor zapamiętał go również jako człowieka skromnego.
Drugą rodzinę opisał zupełnie inaczej. Była to „dynastia” Mendla Meira Rojtmana, jego synów i zięciów. Wyróżniała się, według wspomnienia, siłą fizyczną. Krążyły o niej opowieści, a Jeremias przywołuje sytuację, w której członkowie rodziny stanęli w obronie żydowskiego piekarza napadniętego przez pijanych chłopów.
W tych dwóch portretach zachowały się różne rodzaje miejscowego autorytetu: wiedza i funkcja religijna, ale także gotowość do fizycznej obrony innych.
„Jedynym pomnikiem jest książka”
Przez większą część tekstu Jeremias opowiada o życiu: pracy, sporach, szkole, książkach i rodzinach. Dopiero zakończenie przypomina, z jakiej perspektywy wracał do tych obrazów w 1966 roku.
„Nie ma synagogi ani szkoły, nie ma biblioteki”.
Pisze o pozostawionym cmentarzu i znikających macewach. Są to jego słowa odnoszące się do czasu powstania wspomnienia.
Ostatnie zdanie wyjaśnia, dlaczego postanowił zapisać zapamiętane sceny:
„Jedynym pomnikiem naszego Nadarzyna jest książka, w której drukuję te słowa”.
Dzięki tej relacji w historii miejscowości pozostały nie tylko daty i budynki. Pozostał także chłopiec wysłany po podwyżkę dla robotnika, ponad trzydzieścioro dzieci w szkole, biblioteka i synagoga z malowanym sufitem. Drobne fragmenty codzienności, które Yosef Jeremias zabrał ze sobą z Nadarzyna i po latach opisał w Paryżu.
Źródło: Yosef Jeremias, „My Little Town Nadazhin” („Moje miasteczko Nadarzyn”), w: „Sefer Pruszkow, Nadzin we-ha-sewiwa”, Tel Awiw 1967, s. 191–194. Relacja datowana: Paryż, maj 1966 r. Cytaty w tłumaczeniu z jidysz; wydarzenia i liczby przytoczono za autorem wspomnienia. Spis treści księgi w JewishGen.




Komentarze
Wybierz emotikonę
Wybierz GIF